Elektryk w fabryce – praca lepsza niż w korporacji.

Po skończeniu studiów czas najwyższy na znalezienie jakiejś sensownej pracy. Dość szybko znalazłem pracę, jednak praca była bardziej energetyczna niż elektroniczna. Co to znaczy? To znaczy, że dostałem pracę jako elektryk w jednej z fabryk.

Stacje transformatorowe – zastosowanie

Z racji inżyniera dostałem umowę na miesiąc jako zwykły pracownik z umową pisemną na przyszły miesiąc jeśli się wykażę na stanowisko kierownicze, z dużo wyższą pensją – a jak wiadomo po to się pracuje, a co by nie powiedzieć, wolę znacznie pracę w takim miejscu niż w jakiejś globalnej korporacji, w której codziennie bałbym się, że stacje transformatorowezostanę zwolniony. Praca nie była trudna dla mnie szczególnie, że mimo studiowana elektroniki to znałem się trochę na energetyce ponieważ nie raz podejmowałem się różnych prac. A co więcej mogę powiedzieć, praca elektryka w tym momencie chyba bardziej praca automatyka niż elektryka ponieważ wszystko jest oparte na automatyzacji. Takie są teraz przesłanki, że wszystko jest zastępowane przez automatykę i robotykę. Jak na robotyce słabo się znam, tak i automatyce co nieco wiem, dlatego też nie było problemu. Większość wyposażenie tao były rozdzielnice średniego napięcia, które były zamontowane w szafy rozdzielcze – tak jak to dzisiaj jest w standardzie. Dostarczały prąd do maszyn poprzez pulpity sterujące. Oczywiście w biurze, czyli tam gdzie miałem wylądować w przyszłym miesiącu były rozdzielnice niskiego napięcia. Jako że fabryka była naprawdę wielka na dworze mieliśmy dwie stacje transformatorowe. Wszystko to było pod moją opieką – codziennie musiałem obejrzeć wszystkie urządzenia średnio i nisko napięciowe, które podlegały pod instalacje – nie mówię tutaj o komputerach czy maszynach. Moje były tylko urządzenia właśnie typu pulpity sterownicze czy rozdzielnice. Powiem szczerze, że już z tym było sporo roboty, jakbym miałem jeszcze zajmować się komputerami to bym chyba zwariował – musi być wszystko w granicach rozsądku – choć pewnie w korporacji musiałbym i tym się zajmować. Dlatego właśnie wcale nie narzekam.