Pierwsza praca w firmie produkującej noże tokarskie

Mama zaraz po szkole wygoniła mnie do pracy. Nie dziwię się jej, bo długo siedziałem w domu i nie było ze mnie żadnego pożytku. Mój znajomy ze szkoły zatrudnił się w jakiejś firmie produkcyjnej i zawsze chwalił się, że dużo zarabia.

Nie tylko noże tokarskie

noże tokarskieZauważyłem to jak kupił sobie nowe auto i postanowiłem go zagadać. Skoro on tam pracuję to ja na pewno też dostanę tę robotę. W tej firmie produkuje się narzędzia różnego rodzaju oraz noże tokarskie składane, dlatego uznałem, że na pewno sobie poradzę z obowiązkami. Krzychu mówił zresztą, że miał szkolenie na miejscu w Bydgoszczy, które go przygotowało do tej pracy. Nie chciałem go prosić o pomoc i sam udałem się do tej firmy, aby zapytać o pracę. Firma była na obrzeżach Bydgoszczy, ale dojazd jest dość prosty i od razu mi się to spodobało. Jechałem bardzo krótko i tylko jednym tramwajem. Wszedłem do sekretariatu, gdzie wystawione były w gablotach niektóre produkty pramet a pomieszczenie było bardzo zadbane. Sekretarce powiedziałem, że szukam pracy w produkcji i chciałbym z kimś o tym porozmawiać. Spotkanie miałem z jakimś młodym chłopakiem. Powiedział, że produkują tutaj również narzędzia skrawające oraz wszelkie dostępne narzędzia pomiarowe. Przedstawił jak wygląda zakres obowiązków oraz jakie są warunki zatrudnienia. Wszystko mi odpowiadało o czym go od razu poinformowałem. Dodałem, że bardzo mi zależy na tym zatrudnieniu i zrobię wszystko, by byli ze mnie zadowoleni.

 

Odpowiedzi nie dostałem od razu, mam czekać na decyzję pracownika kadr, który musi się jeszcze zapoznać z moimi dokumentami. Wyszedłem z tej firmy pełen nadziei, bo wiem, że mimo braku doświadczenia zrobiłem naprawdę bardzo dobre wrażenie na moim rozmówcy. Mamie na razie nic nie powiedziałem. Jak praca będzie pewna to wtedy się dowie.