Pierwsze zlecenie na fotografowanie wesela

Dobrze pamiętam dzień, w którym wykonałem swoje pierwsze zlecenie jako samodzielny fotograf. Początkowo czułem stres i nie wiedziałem czy dam sobie z tym radę, ale ostatecznie udało mi się zrobić wszystko tak jak chciałem. Mogę opisać to ze szczegółami.

Nie wiem co mnie podkusiło, by fotografować wesela w Bydgoszczy

fotograf na wesele bydgoszczMiałem wtedy dziewiętnaście lat i byłem uczniem technikum. Aparat kupiłem parę miesięcy wcześniej – zawsze kochałem fotografować krajobrazy. Pomyślałem sobie, że skoro i tak w weekendy nic nie robię, to równie dobrze mogę zająć się czymś produktywnym. Przez kilka miesięcy uczyłem się w teorii jak powinny wyglądać sesje zdjęciowe oraz generalnie zdjęcia z tego typu uroczystości. Gdy stwierdziłem, że jestem na to gotowy, od razu wziąłem się do pracy. Swoje ogłoszenie umieściłem na lokalnej stronie, i szybko zacząłem dostawać zapytania o ofertę. Wiedziałem, że jako fotograf na wesele Bydgoszcz muszę ogarniać bardzo dobrze. Na początku pożyczałem samochód od ojca, później jednak zdecydowałem się na zakup własnych czterech kółek. Pierwsze zlecenie już dało mi do zrozumienia, że to właśnie jest praca, w której najlepiej się sprawdzę. W końcu skoro lubiłem to robić, a do tego nie przeszkadzał mi kontakt z ludźmi, to nie mogłem marzyć o niczym innym. Do tego miałem znacznie bogatsze CV niż większość osób w moim wieku – w końcu kto prowadził własną działalność gospodarczą przed ukończeniem technikum? Obecnie studiuję i w dalszym ciągu zajmuję się weselną fotografią. Nie wyobrażam sobie, że kiedykolwiek mógłbym robić cokolwiek innego w swoim życiu.

To bardzo ważna sprawa, by potrafić znaleźć swój talent oraz powołanie. Nie ma sensu się przed tym bronić – jeśli jesteśmy w czymś dobrzy, i sprawia nam to przyjemność, to powinniśmy myśleć o tym, jak przekształcić to w źródło dochodów.